Wśród egipskich kurortów Marsa Alam (Marsa al-Alam, arab. مرسى علم) zdecydowanie się wyróżnia. To w praktyce nowe obiekty, zaś okolica słynie przede wszystkim jako idealne miejsce do nurkowania i snorkelingu. Za to odpowiadają nie tylko wspaniałe rafy w okolicy, ale również fakt, że samo Marsa Alam jest niewielkie i nie stanowi jednego centrum. Mowa tu raczej o regionie Marsa Alam, na którym rozproszone są hotele, a wiele z nich posiada nie tylko własne baseny, czy plaże, ale również miejsca, gdzie można nurkować.

Co warto zobaczyć w Marsa Alam?
Marsa Alam, czyli kurort w Egipcie
Marsa Alam znajduje się na riwierze Morza Czerwonego, na południe od Hurghady i na wschód od Edfu nad Nilem. Wiadomo, że ludzie żyli tu jeszcze w czasach starożytnego Egiptu, jakieś 4000 lat temu. W okolicy znajdowano ślady inskrypcji z tego okresu, jak również działały tu kopalnie szmaragdów, zwane czasem kopalniami Kleopatry. Jednak poza naprawdę niewielkimi osadami, właściwie nic istotnego w tym miejscu się nie działo. Jedyne co warto wspomnieć to fort, który wzniesiono w czasach otomańskich, ale właściwie już na początku XIX wieku był on historią, sponiewieraną przez wojska francuskie i brytyjskie. Marsa Alam pozostało mało znaczącą osadą rybacką i tyle. Marsa Alam znaczy tyle co „Port Alam”. Nazwę tę prawdopodobnie nadało plemię Ababda, które zamieszkiwało tę okolicę.

Wiele zaczęło się zmieniać w latach 80. XX wieku, kiedy kurorty jak Hurghada, czy Szarm el-Szejk zaczęły mocno się rozwijać i generować zyski. Wówczas dostrzeżono potencjał Marsa Alam ze względu na rafy i piękne białe plaże. Zaczęto więc myśleć, jak rozbudować tę miejscowość. W 1995 roku znaleziono partnera, kuwejcką grupę Al Kharafi, która zainwestowała pieniądze w powstający kurort. To oni zaczęli budować pierwsze hotele, tak naprawdę z wioski zbudowali miasto, rozbudowywali infrastrukturę. No i najważniejsze – przyczynili się do zbudowania lotniska. Otworzono je w 2003 roku (częściowo działało już podobno w 2001). Znajduje się ono jakieś 60 kilometrów na północ od miasta. I to tak naprawdę sprawiło, że Marsa Alam mogło rozkwitnąć.

Zderzenie dwóch światów
Jednakże słowo rozkwitnąć nie pomogło samej miejscowości. To nie jest Hurghada, gdzie można sobie trochę pospacerować między sklepami, czy restauracjami, odwiedzając przy okazji jakieś świątynie (kościół koptyjski, czy meczet). W przypadku Marsa Alam centrum miasteczka jest raczej oddalone od kurortów i niespecjalnie ciekawe turystycznie. Innymi słowy mało zadbane, mało atrakcyjne i niewiele oferujące. To właściwie jedna droga, wokół której jest kilka sklepów czy pojedynczych restauracji. Trochę dalej jest fragment, który mógłby być bazarem, jest też meczet. Ale to zupełnie nie wygląda na kurort, raczej zaściankowe egipskie miasteczko, w którym mogą pojawić się turyści, ale żyjące swoim tempem. Więc jest to dobre miejsce, by zrobić jakieś zakupy na szybko, jak czegoś nam brakuje, ale niewiele jest tu sklepów z pamiątkami. Natomiast ceny w knajpach przy zabudowaniach bazarowych naprawdę są bardzo konkurencyjne w stosunku do tych hotelowych. Problemem jest jednak to, jak tu się dostać.

Wynika to głównie z faktu, iż budując Marsa Alam doskonale znano już model biznesowy z dużymi hotelami, które są właściwie zamkniętymi ekosystemami. Turyści nie muszą z nich wychodzić, wszystko jest na miejscu. Powoduje to, że hotele te często są położone blisko morza, mają najczęściej własne plaże (przynajmniej te duże), a ten pas jest mocno rozstrzelony. Jest tu jeszcze sporo miejsca na nowe obiekty, natomiast nikt specjalnie nie przejmuje się tym, co znajduje się poza hotelami. Czasem formalnie są to inne jednostki administracyjne, które nadal zalicza się do Marsa Alam – jak Port Ghalib. Mówimy tu o pasie kilkudziesięciu kilometrów, dlatego centrum miasteczka jest absolutnie nieważne dla turystów.

Chodząc po Marsa Alam można znaleźć sporo śmieci, gruzu i wiele innych rzeczy, których raczej nie uświadczy się na chodnikach Hurghady. Głównie dlatego, że nikt nie zakładał, iż turyści będą chcieli wychodzić z hoteli, by pospacerować po mieście. Znaczy to również, że infrastruktura w stylu dodatkowych atrakcji jak oceanaria jest sporo mniej atrakcyjna, niż we wspomnianej Hurghadzie. Ale jednocześnie pozwala to zobaczyć inny, mniej turystyczny Egipt, taki w którym żyją mieszkańcy tego terenu, niekoniecznie zajęci turystami (w danym momencie).

Atrakcje w Marsa Alam
Czy to znaczy, że Marsa Alam to miejsce jedynie do odpoczywania w hotelach? Właśnie nie. Plaże to jedno, przeźroczysta woda, jasny piasek sprawia, że często bywają porównywane z Malediwami (w szczególności okoliczne wyspy Qulaan), ale dają tez dostęp do raf Morza Czerwonego. To także najbardziej na południe wysunięty kurort w Egipcie, więc temperatura jest tu wyższa (trochę) niż w tych na północy. Zaś wspomniane rafy sprawiają, że przybywają tu ludzie bardziej zainteresowani nurkowaniem czy snorkelingiem. To miejsce, gdzie można zobaczyć delfiny, żółwie morskie, a także krowy morskie. Właśnie te ostatnie najbardziej nas zainteresowały i dla nich przybyliśmy do Marsa Alam. W teorii można je czasem zobaczyć pływając bliżej plaż, ale lepszym rozwiązaniem są wycieczki statkiem do miejsc, gdzie łatwiej dostrzec delfiny, czy właśnie krowy morskie.

Krowy morskie w Marsa Alam
Naszym celem była zatoka Marsa Mubarak, która daje możliwość zobaczenia diugoni (krowy morskie), czy żółwi morskich w naturalnym środowisku. Drugim takim najbardziej typowym miejscem do snorkelingu jest tak zwany Dom Delfinów (rafa Sataya). W obu przypadkach jest to związane z rejsem i następnie pływaniem po morzu. Niestety, w 2024 roku po zatonięciu statku wycieczkowego, władze postanowiły trochę ukrócić działanie lokalnych firm (by unikać dalszych wypadków). Wiązało się to także z wprowadzeniem ograniczeń na pływanie w przypadku gorszej pogody i taka nam się trafiła. Więc nasza wycieczka została odwołana na miejscu. Inne popularne miejsca wśród nurków to rafy koralowe Shaab Samadai i Elphinstone, a także wraki okrętów Hamada, Abu Ghusun, czy Tien Hsing. My jednak nastawialiśmy się na snorkeling.

Plaża Abu Dabbab
Szczęśliwie dla nas sporo raf znajduje się blisko plaż i można tam dopłynąć wpław. Trafiliśmy na Marsa Abu Dabbab, co znaczy mniej więcej tyle co Port Ojca Szkatułki, który znajduje się nieopodal hotelu Hilton. Plaża to właściwie całkiem spory kompleks, gdzie w cenie wejściówki w mieliśmy leżaki, możliwość kąpieli w morzu, toalety i prysznice. Za dodatkową opłatą można było kupić sobie jedzenie, czy napoje, a także wynająć sprzęt do nurkowania, czy nawet łódź motorową, by wypłynąć dalej od brzegu. Jeśli chodzi o nurkowanie i snorkeling to znajdowały się tu dwa miejsca. W jednym można było znaleźć żerujące żółwie morskie. Podpływało się do nich bardzo blisko. One pływały przy dnie skubiąc trawę morską. Bywa ono czasem nazywane Khalij al-Salahif, co znaczy tyle co Zatoka Żółwia.

Rafa koralowa
Z drugiej strony zatoki znajduje się rafa. Przez pewien czas była ona zamknięta, by mogła się zregenerować, gdy jednak odwiedzaliśmy to miejsce, była częściowo dostępna . Są boje i liny, które ograniczają miejsca, gdzie można pływać. Więc pływa się jedynie wzdłuż jej fragmentu, ale za to bardzo długim. Prawdę mówiąc to wystarcza i to bardzo dobre rozwiązanie, bo pozwala na podziwianie bogactwa habitatu Morza Czerwonego, a jednocześnie większa część rafy nie jest niepokojona. Sama w sobie jest przepiękna i wciągająca, a co ważniejsze udostępniony fragment jest naprawdę długi, więc nawet nie czuje się tu tak bardzo tłoku, a oglądanie fascynującego życia morskiego sprawia, że ten czas mija bardzo szybko.

Dotarcie tutaj załatwiliśmy sobie w hotelu. W naszym wypadku poza dojazdem, musieliśmy zapłacić za wejście (to było 15 Euro od osoby) i opłacić jedzenie i napoje wedle potrzeb oraz wynająć sprzęt do snorkelingu. Miejsce zdecydowanie polecamy. Nocleg też jest godny polecenie: zatrzymaliśmy się w Reef House, gdzie właściciel jest naprawdę bardzo pomocny.

Inne atrakcje
Oczywiście Marsa Alam to także agencje oferujące rozmaite, nie tylko morskie wycieczki. Wiele firm działa tu także z Hurghady, która aż tak daleko nie jest. Najbardziej typową jest oczywiście wycieczka na pustynię, coś takiego opisywaliśmy przy okazji Hurghady (wielbłądy, Beduini, jedzenie, trochę pustyni). Główna różnica polega na tym, że obecnie (ale to kwestia czasów), dodatkowo dodaje się wycieczkę po pustyni na quadach. Prawdę mówiąc, w Egipcie mieliśmy też nocleg w oazie Fajum, więc tego typu wycieczka nie była dla nas ważna.

Inne oferowane to choćby wyprawa do małego miasteczka El Quseir, czy Parku Narodowego Wadi El Gemel (Dolina Wielbłądów). Do tego warto dodać wycieczki nad Nil w celu podziwiania tamtejszych zabytków. Czyli przede wszystkim Asuan i Abu Simbel (gdy droga do Edfu jest otwarta, Asuan i Abu Simbel są stąd bardziej dostępne niż z Hurghady). Do Luksoru czy Abydos jedzie się podobnie długo. Trudniej jest jednak dojechać do Kairu i Gizy ze względu na odległości.

Natomiast jest to przede wszystkim idealne miejsce dla sportów wodnych. Nurkowanie i snorkeling wspominaliśmy, są tu szkoły nurkowania, ale też narty wodne, skutery wodne, kitesurfing i windsurfing. W wielu miejscach nurkowanie jest przy hotelu. Do tego dochodzi dobra pogoda, mówi się o 300 słonecznych dniach w roku. To podobna wysokość geograficzna co Agadir czy Fuerteventura, stąd reklamują się podobnym sloganem. My uprawialiśmy snorkeling pod koniec grudnia i dało radę.

Zwiedzanie Marsa Alam i transport
Dolot do Marsa Alam z Polski najczęściej realizowany jest liniami czarterowymi i trwa około 4-5 godzin. Można tu przylecieć też choćby z Kairu w ramach lotów wewnętrznych. Transport z lotniska albo oferują organizatorzy wycieczek, albo hotele, acz są też taksówki. Marsa Alam to idealny kurort w Egipcie dla tych, którzy cenią duże obiekty hotelowe oferujące wszystko, no i jeden z najlepszych możliwych wyborów, jeśli chodzi o tych, którzy chcą nurkować. Do zapoznania się z lokalną kulturą, czy historią Egiptu to jednak nie jest najlepsze miejsce.

- Marsa Alam nie ma wielu zabytków do zwiedzania, natomiast okolica oferuje sporo mniej lub bardziej aktywnych atrakcji i dalszych wycieczek.
- Samochód by objechać okolicę można wynająć tutaj.
- Wycieczek po okolicy można szukać na GetYourGuide.
- Jeśli spodobał Ci się wpis śledź nas na Facebooku, podziel się wpisem lub zapisz do newslettera.
Egipt | ||
Marsa Alam | Biała Pustynia |